![]() |
Źródło. |
Ambitny i skuteczny adwokat Hank Palmer (Robert Downey Jr) po latach nieobecności przyjeżdża do rodzinnego miasta. Spotkanie z dawną miłością, braćmi, a przede wszystkim ojcem (Robert Duvall, nominacja do Oscara), miejscowym sędzią o żelaznych zasadach, zmusza Hanka do spojrzenia wstecz na sprawy, o których próbował zapomnieć.
Moja opinia.
Kubie film się podobał. Oprócz zakończenia w amerykańskim stylu - czyli rozciągniętego na maksa, Kuba uważa, że film ogląda się bardzo przyjemnie i go poleca.
Ja miałam spore oczekiwania i chyba dlatego mnie "Sędzia" rozczarował. Fajna obsada, poprawna gra aktorska (czego innego można się spodziewać po takich nazwiskach?), bardzo ładne zdjęcia, ALE...
ALE odtwórczy scenariusz. [SPOILER (?) Gość z prowincji, który wyrwał się z małego miasta, lecz wraca po latach i mimo początkowej niechęci stwierdza, że w sumie tutaj są jego korzenie, jego serce, blablabla. A w ogóle od dzisiaj stanie się milszy dla świadków, bo był niezbyt miły(od kiedy adwokat ma być miły?). Nic odkrywczego i mało przekonujące.]
ALE wyjaśnienia przekazywane ustnie przez bohaterów. Pamiętacie ekspozycję w "Adwokacie diabła"? Jak pokazano nam, że Keanu to adwokat, dla którego najważniejsza jest wygrana procesu, a nie zasady moralne? Zobaczyliśmy, że broni pedofila, że robi to z zaangażowaniem, chociaż doskonale wiadomo, że oskarżony z przyjemnością molestuje dzieci. A tutaj jak dowiadujemy się, że Robert Downey Jr. to bezwzględny obrońca? MÓWI nam o tym inny prawnik (zresztą wcale mnie nie przekonał). Jak poznajemy charakter Hanka? MÓWI nam o tym Samantha ("Jesteś największym egoistą i zarazem największym altruistą, jakiego znam"). Tadam, żeby widz nie musiał się wysilać i próbować dojść do samodzielnych wniosków.
![]() |
Źródło. |
ALE niemożebnie rozciągnięte zakończenie. Film powinien się skończyć z pięć razy, zanim wreszcie się skończył. (Miałam wrażenie, że nie skończy się już nigdy, że zobaczymy całe życie Hanka, aż do jego później starości i śmierci, a może nawet wtedy się nie skończy).
I jeszcze jedno. "Wzruszająca" scena w sądzie, gdy adwokat i świadek dzielą się z sobą prywatnymi wspomnieniami i nikt im nie przerywa? To jest sąd, to konkretny proces, a nie miejsce na zwierzenia. Sprzeciw, Wysoki Sądzie :/.
![]() |
Źródło. |
Jeśli podobał Ci się artykuł, zachęcam do polubienia PatrzJakiFilm na FACEBOOKU, gdzie dzieje się jeszcze więcej ;).