Chłopiec Ben mieszka w latarni morskiej z ukochanym psem, pogrążonym w żałobie ojcem i siostrą Saoirse, której nie znosi. Mała Saoirse odkrywa, że w muszli, prezencie od matki, kryje się magiczna moc.
Dlaczego warto?
- Irlandzko-duńska produkcja, więc coś innego, niż zwykle.
- Rewelacyjny rysunek z tymi przekrojami, dwuwymiarowymi przedmiotami. Coś pięknego :).
- Rodzina niepozbawiona wad: Ben jest wredny dla siostry, Conor nie radzi sobie z ojcostwem, babka nie okazuje wnukom wiele czułości itd.
- Super ścieżka dźwiękowa.
- Mocny wpływ celtyckich legend - kobiety-foki, olbrzymy, wiedźmy, wróżki.
- Świat oglądany oczami dziecka jest fantastyczny, nigdy potem już taki nie jest. Depresja ojca, przeziębienie siostry - wyobraźnia dziecka ma na wszystko magiczne wyjaśnienie i lekarstwo.
- Twórcy, w odróżnieniu od Sowiej Wiedźmy, nie boją się trudnych emocji bohaterów. (A widok wylewającego może łez olbrzyma Mac Lira rozdziera serca, nie dziwię się, że Macha zrobiła, co zrobiła).
- Dziecięca wiara w to, że każdy jest dobry, czasem jest tylko nieszczęśliwy.

Ciekawa, mądra opowieść o radzeniu sobie ze stratą. Polecam!
Jeśli podobał Ci się artykuł, zachęcam do polubienia PatrzJakiFilm na FACEBOOKU, gdzie dzieje się jeszcze więcej ;).