PLUSY:
JAKE. Jake zawsze na plus :-p. I o wiele przyjemniej, niż na jego napakowane ciało, patrzyło mi się na jego opuchniętą twarz i zmieniające się na niej emocje. Dobry z niego aktor, kolejna porządna rola po świetnym Nightcrawlerze.
RACHEL MCADAMS. Wyglądała w tym filmie pięknie. Chociaż, gdyby nie "Detektyw", miałabym wrażenie, że jej role ograniczają się tylko do ładnych bohaterek melodramatycznych historii.

MIŁY DLA OKA. Wszystko tak ładnie nakręcone :).
MINUSY:
SCENARIUSZ. Nie mieliście wrażenia, że już to gdzieś widzieliście? A nawet wiele razy? Człowiek o wielkim potencjale, oszukany przez materialistycznych pseudo-przyjaciół, odnajduje starego, legendarnego mistrza-samotnika, który jest jego jedyną nadzieją, by wyjść na prosta. Tick Wills przypominał mi przez to Filokteta z disneyowskiego "Herkulesa". Magiczna przyjaźń, sława, rehabilitująca ich obu!
TAK BARDZO MELO. Idealne małżenstwo, wzruszająca historia dwóch sierot, które tworzą normalny dom, a potem śmierć, rozłąka, łzy, aż do wielkiego odkupienia. Chociaż były i plusy - np. pozytywne ukazanie domu dziecka.
SPOILER. I zakończenie rodem z Hollywood. Hope odzyskał córkę i szacunek świata, musieli jeszcze dowalić mu na koniec tym zwycięstwem? Nie można być znów szczęśliwym, jeśli nie wygra się przy okazji mistrzostwa świata?
Podsumowując, nie za dobrze. A jak Wasze wrażenia?
Jeśli podobał Ci się artykuł, zachęcam do polubienia PatrzJakiFilm na FACEBOOKU, gdzie dzieje się jeszcze więcej ;).