Notka z tyłu przypomniała mi, że Marek Kamiński to zdobywca biegunów. Kupiłam, przeczytałam, dodała mi energii. Wam też serdecznie polecam! Dlaczego?
1. Powtórzę raz jeszcze: piękne wydanie. Gruby papier, super zdjęcia i ilustracje w środku, układ tekstu, który całkowicie odpowiada moim potrzebom estetycznym. Możecie kupić książkę komukolwiek na prezent i jestem pewna, że nie będzie się miał czego przyczepić.
2. Nie czytałam wcześniej żadnej książki Marka Kamińskiego, nie widziałam wywiadów z nim, właściwie w ogóle się nim nie interesowałam - to wcale nie przeszkadza w odbiorze książki.
3. To bardzo pozytywna lektura, przedstawiająca filozofię życia Kamińskiego - autor opowiada nam, co dla niego znaczą używane przez wszystkich słowa, jak autorytet, dziennik, harmonia, lęk, sukces, wysiłek itp. Ale napisana przystępnie, zwięźle, prostym językiem. Czyta się ją szybko i przyjemnie, można czytać na wyrywki w krótkich wolnych chwilach (np. gdy Lolek ogląda jeden odcinek "Świnki Peppy").
4. Skoro mówi o życiowych poglądach konkretnego człowieka, może nie wszystkim przypadnie do gustu. Moim własnym przekonaniom okazał się w większości bardzo bliski. Czytałam książkę, myśląc: wow, czyli nie jestem dziwakiem, ktoś inny też tak myśli. Kamiński opowiada nam, jak ważna jest nasza znajomość samych siebie, że krytyka, nawet wynikająca z troski, często nie ma racjonalnych podstaw, że nie powinniśmy być lustrem, odbijającym zachowania innych, lepiej poszukać własnej drogi. Może to brzmi jak banały, ale dobrze sobie o tym przypominać, gdy otacza nas tyle narzucanych schematów i cudzych oczekiwań.
Podsumowując, gdy ciocia ebi pytała mnie w świątecznym berku książkowym o "książkę, która ładuje baterie nadzieją", teraz bez wahania odpowiedziałabym: ALFABET Marka Kamińskiego. Jeśli się skusicie albo już czytaliście, podzielcie się wrażeniami!
Jeśli podobał Ci się artykuł, zachęcam do polubienia PatrzJakiFilm na FACEBOOKU, gdzie dzieje się jeszcze więcej ;).