Zasady mogą brzmieć trochę skomplikowanie, ale w gruncie rzeczy są proste i genialne.
"DIXIT" polega na tym, że rozdaje się wśród graczy piękne karty z dziwacznymi obrazkami. "Narrator" (za każdym razem inna osoba) wybiera jedną ze swoich kart i podaje skojarzenie.
Przykłady:
1. Misiek miał kartę z polem maków, gdzie wszystkie maki były czerwone, a jeden biały i rzucił hasło: EMINEM.
2. Kuzynka Maryla miała kartę z bawiącym się kotem i podała hasło: SENS INTERNETÓW,
itp., cokolwiek Wam się skojarzy.
![]() |
Drugi od prawej na dole - rzeczony "Eminem", którego oczywiście tylko ja nie zgadłam, bo obstawiłam tę kartę nad nią, tą z otwarta głową... |
Np. u nas ktoś miał kartę z okienkiem w zamkowym murze i dał hasło GRA O TRON. Niestety inny gracz użył karty ze smokiem i wszyscy ją obstawiliśmy jako kartę narratora (a za skuteczną zmyłkę też dostaje się punkty).
Całości dopełnia plansza z pionkami kolorowych króliczków, które skaczą ku zwycięstwu ;).
![]() |
Jak zawsze na rodzinnym zdjęciu brak najmłodszej Maryli :D. |
Gra jest super, a przy obserwowaniu skojarzeń innych osób można się nieźle ubawić :). (Albo zasmucić, gdy mój brat Misiek na moje hasło "MISIEK" dał kartę małego, smutnego pajaca, bo najbardziej mu się z nim samym skojarzyła... A chodziło mi o kartę z grubym chłopcem, którego ciągną na wozie żołnierzyki!).
Można dokupywać potem zestawy samych kart (osobiście ich nie widziałam, ale na necie wyglądają na jeszcze ładniejsze).
Wyobraźnia cały czas ma pole do popisu i na pewno nie będziecie się nudzić.
Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla bliskich lub dla siebie, bierzcie "DIXIT" w ciemno!
O innych grach przeczytacie TUTAJ.
Jeśli podobał Ci się artykuł, zachęcam do polubienia PatrzJakiFilm na FACEBOOKU, gdzie dzieje się jeszcze więcej ;).