Dlaczego?
Bardzo zachwalana w sieci premiera
tegorocznej jesieni, więc musiałam sprawdzić, w czym rzecz.
![]() |
Źródło. |
O czym?
Noah, licealny nauczyciel, pisarz
i ojciec czwórki dzieci razem z rodziną spędza wakacje u zamożnych teściów w małej,
nadmorskiej miejscowości. Poznaje tam lokalną kelnerkę, Alison, żonę
właściciela stadniny koni. Oboje są w związkach, które można nazwać
szczęśliwymi, a jednak od pierwszego spotkania czują wzajemny pociąg, który
doprowadzi do tytułowego romansu.
Historię (podobnie jak w „True
Detective”) poznajemy z perspektywy odbywającego się kilka lat później
przesłuchania, podczas którego Alison i Noah na zmianę relacjonują przebieg
wydarzeń. Jednak ich opowieści nie we wszystkim się pokrywają.
Moja opinia.
Ostatnio możemy zaobserwować nowy
trend w świecie seriali do pojawiania się historii, których całość zostaje
zawarta w niewielu odcinkach („True Detective”, „Fargo”), co moim zdaniem jest świetną
sprawą. Do takich seriali zdaje się należeć również „The Affair”, zaplanowany
na 10 odcinków. Na razie za mną pierwsze 3.
Tym, co wyróżnia „The Affair”,
jest wspomniana wyżej forma narracji. Każdy odcinek jest podzielony na dwie
części: Noah i Alison. Poznajemy dwie wersje jednej historii, ale nie oznacza
to nudy, bo każde z dwójki głównych bohaterów przedstawia nam wydarzenia tak,
że chwilami wcale nie wydaje się, że mówią o tym samym. Po ledwie trzech
odcinkach trudno stwierdzić jednoznacznie, czy różnice wynikają z luk w pamięci
(spróbujcie przypomnieć sobie ze szczegółami takimi, jak czyjeś ubranie,
wydarzenia sprzed kilku lat), czy jednak bohaterowie próbują w pewnym stopniu
się wybielić, sugerując np., że to drugie zainicjowało romans (zwłaszcza Noah
wygląda na typa zachwyconego sobą, który nie przyznałby się do niekorzystnych
dla jego wizerunku szczegółów).
W historii Noah możemy dostrzec
wyraźną samczą nutę: bohater zachwyca przypadkowe kobiety, a jego relacja z Alison,
która również z miejsca go uwodzi, jest skoncentrowana głównie wokół jej ud. W wersji Alison nie brakuje pożądania (zresztą
scenom miłosnym, od pocałunków do seksu, nie można nic zarzucić, wszystkie są
bardzo gorące), ale jej relacja z Noah bazuje dodatkowo na wspólnych rozmowach,
a niektóre pocałunki są zwyczajnie czułe.
![]() |
Źródło. |
W dodatku nie wiemy dokładnie,
czego dotyczy przesłuchanie i jak romans się zakończył. To wszystko sprawia, że
z tym większą ciekawością dopatrujemy się różnic w obu opowiadaniach i snujemy
własne domysły. Interesujący jest również fakt, że niektóre rzeczy, przemilczane
podczas przesłuchania, widzowie mają szansę zobaczyć, więc co tak naprawdę
oglądamy? Zobrazowanie zeznań, prawdziwych wspomnień, a może fantazji?
Warto wspomnieć jeszcze o pracy
kamery, która chwilami jest „oczyma” naszych bohaterów, co nasila wrażenie
subiektywności tego, co jest nam przedstawiane. Posłużę się prostym przykładem:
najazd kamery na tyłek albo gołe uda Alison świadczy jednoznacznie, że kierują
nią myśli Noah, a nie ręka neutralnego operatora :-p.
Mam jedynie nadzieję, że sama
fabuła dorówna formie i po zakończeniu będziemy mogli stwierdzić, że te
niezwykłe zabiegi zostały zastosowane z sensem i korzyścią dla opowieści.
Dla kogo?
Z tego, co dotychczas obejrzałam,
polecam serial wszystkim. To ciekawy eksperyment, który warto zobaczyć.
Jeśli podobał Ci się artykuł i chcesz być na bieżąco z PatrzJakiFilm, zachęcam do polubienia mojej strony na FACEBOOKU :).
INNE SERIALE: